• zone 1
  • zone 2
  • zone 3
  • zone 4

Nowy model Chopard Mille Miglia – GTS Power Control na sklepowych półkach

Informacje na temat produktów marki Chopard są zawsze bardzo interesujące. Współpracując z portalem Zegarki i Pasja otrzymujemy takie ciekawe materiały, które chętnie publikujemy na podstronie marki Chopard. Dziś niezwykły zegarek tej marki – Mille Miglia GTS Power Control. Polecamy!

W ręce naszej redakcji trafił niecodzienny gość, a mianowicie zegarek Chopad Mille Miglia GTS Power Control. Jest to z całą pewnością godny następca swojego starszego brata, jakim jest model Mille Miglia GT XL Power Control, którego testowaliśmy w zeszłym roku – artykuł można przeczytać tutaj -Test: Chopard Mille Miglia GT XL Power Control.

Nic więc dziwnego, że gdy nadarzyła się okazja do bliższego zapoznania z tytułowym modelem, postanowiliśmy podzielić się z Państwem naszymi wrażeniami. Zachęcamy więc do lektury!

Dla krótkiego przypomnienia kolekcja Mille Miglia inspirowana jest legendarnym, włoskim rajdem liczącym sobie 1000 mil na trasie z Brescii do Rzymu i z powrotem. Rajd ten odbywa się cyklicznie i przebiega on publicznymi drogami północnych Włoch.

W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że tylko auta wyprodukowane przed 1957 rokiem, mają zielone światło w wzięciu udziału w 3 dniowej imprezie, gdzie Chopard jest oficjalnym chronometrażystą.

Na tegorocznych targach w Bazylei, firma zaprezentowała odświeżoną kolekcję Mille Miglia, która zyskała dodatkowy człon w nazwie – GTS (Gran Turismo Sport). Nowa kolekcja obecnie składa się z trzech modeli. Oprócz tytułowego zegarka w skład jej wchodzą również modele takie jak: Chopard Mille Miglia GTS Chronograph oraz Chopard Mille Miglia GTS Automatic.

Warto podkreślić, że dwa z nich zostały wyposażone w manufakturowy mechanizm opracowany przez zegarmistrzów z Fleuirier Ebauches.

Przejdźmy jednak już do samego opisu Mille Miglia GTS Power Control. Zegarek na żywo prezentuje się na prawdę bardzo dobrze i sprawia wrażenie bardzo solidnie wykonanego przy użyciu najlepszej jakości materiałów. Mimo minimalistycznego designu potrafi zwrócić na siebie uwagę oraz urzec swoją prostotą. Myślę, że powiedzenie „prostota jest najlepsza” w tym wypadku idealnie odzwierciedla charakter tego zegarka. Zmiany, od strony wizualnej w stosunku do swojego starszego brata są, jak dla mnie, bardzo znaczne.

Tym razem na czarnej matowej tarczy, znalazły się dwie cyfry 12 i 6. Indeksy godzinowe pozostały takie same jak w poprzedniku. Wskazówki: godzinowa i minutowa są również prawie identyczne. Jedynie zmiany tyczą się wskazówki sekundowej, która została pozbawiona grotu w kształcie strzałki i jest koloru czerwonego w części głównej oraz srebrzystego zakończenia.

Oczywiście, tak cyfry, jak i indeksy oraz wskazówki, zostały wypełnione wysokiej klasy substancją luminescencyjną, która naprawdę bardzo mocno i długo świeci w ciemności. Dzięki temu nie musimy się obawiać, że nie odczytamy która jest godzina w złych warunkach oświetleniowych. Kolejną zmianą jest kompletnie przeprojektowany wskaźnik rezerwy chodu, który został usytuowany wertykalnie pomiędzy oznaczeniami godz 8 a 10 na tarczy zegarka.

Osobiście uważam, że nowy wskaźnik o wiele lepiej wygląda i jest jakby „lżejszy” w odbiorze. Chodzi mi tutaj o ilość naniesionych na niego elementów. Co prawda w modelu Mille Miglia GT XL Power Control była bardziej dokładna skala ale przez to za dużo się działo, jak na tak małej przestrzeni. Teraz o wiele estetyczniej to wygląda i wydaje się, że decyduje tym pionowy układ wskazania rezerwy chodu.

Okienko datownika znalazło się tradycyjnie na godzinie 3, ale tym razem zostało oprawione w czerwonym logo wyścigu. Wygląda to świetnie! Tak mała rzecz, a jak cieszy oko. Niestety domyślam się, że przez to rozwiązanie zrezygnowano z lupki datownika. Ale jest to do wybaczenia, ponieważ naprawdę świetnie prezentuje się nowe okienko. Oczywiście cały układ wskazań znajduje się pod szkłem szafirowym z powłoką antyrefleksyjną.

Jeżeli chodzi natomiast o kopertę, to widzimy tutaj zmian ciąg dalszy. Prezentowana Mille Miglia GTS Power Control dysponuje kopertą wykonaną ze stali szlachetnej o średnicy 43 mm i grubości 11,43 mm. Jest to bardzo dobra informacja dla wszystkich osób ze szczupłymi nadgarstkami. Starszy brat posiada kopertę, o wymiarach 44 mm x 14,56 mm, co w połączaniu ze stosunkowo wąską lunetą sprawia wrażenie o wiele większego niż jest w rzeczywistości. Poprzez to osoby o nadgarstku ok. 17 cm mogły czuć się niekomfortowo z poprzednią edycję tego zegarka. Teraz sytuacja uległa znacznej poprawie.

Mille Miglia GTS Power Control świetnie układa się na małym nadgarstku, a czarny aluminiowy pierścień na którym naniesiono skalę minutową, jeszcze bardziej pomniejsza wizualnie zegarek. Także wielki ukłon dla projektantów, że w dzisiejszych czasach postanowili coś pomniejszyć niż powiększyć. Korpus koperty został wypolerowany na wysoki połysk, natomiast uszy od góry zostały poddane procesowi matowienia.

Wielka szkoda, że nie zdecydowano się na zmatowienie całej koperty, ponieważ jej korpus może szybko złapać mikrorysy. Ponadto koperta posiada zakręcaną koronkę, która została obudowana charakterystycznym wystającym elementem przez co ryzyko jej mechanicznego uszkodzenia jest niewielkie. Na koronce widnieje wygrawerowana kierownica starego samochodu.

Wodoszczelność obudowy została ustalona na poziomie 100 metrów, co jest przyzwoitym parametrem, biorąc pod uwagę sportowy charakter czasomierza. Jeszcze na chwilę chciałbym powrócić do grubości samej koperty, która została znacznie odchudzona. Tak jak widać na zdjęciu nie ma żadnego problemu aby zegarek schował się pod mankiet koszuli.

Jedną z największych zmian/niespodzianek jest zastosowanie in-housowego mechanizmu z automatycznym naciągiem sprężyny napędowej kaliber Chopard 01.08-C. Nowy werk działa z częstotliwością 28 800 wahnięć na godzinę i legitymuje się aż 60 godzinną rezerwą chodu oraz posiada certyfikat COSC poświadczający jego dokładność. Ponadto mechanizm wyposażono w funkcję stop sekundy i mikro-regulację na balansie. Do łożyskowania jego części ruchomych użyto 40 kamieni syntetycznych. Cały mechanizm składa się z 251 poszczególnych elementów składowych.

To tyle jeśli chodzi o aspekty techniczne. Jeżeli chodzi natomiast o wygląd, to naprawdę jest dobrze. Delikatny szlif na mostkach w połączeniu z czarnymi wygrawerowanymi napisami oraz wahnik częściowo ażurowany i ładnie ozdobiony świetnie się razem komponują tworząc jedność. Pracę tego niezwykle urodziwego werku możemy podziwiać przez transparentny dekiel, który został zamocowany za pomocą 8 śrubek.

Chopard Mille Miglia GTS Power Control dotarł do mnie w wersji na zapachowym, czarnym kauczukowym pasku z fakturą imitującą oponę samochodu. Nie muszę chyba pisać, że kapitalnie to wygląda podkreślając jeszcze dobitniej sportowy charakter czasomierza. Zapięcie jakie zastosowano to zapięcie motylkowe, które nie wymaga przycinania paska, co jest niezwykle wygodne. Natomiast tym razem zastosowano zabezpieczenie w postaci dwóch przycisków zwalniających blokadę przed niechcianym wypięciem. Na zmatowionej klamerce widnieje nazwa producenta.

Tytułowy model jest sprzedawany razem z czarnym skórzanym pudełkiem z czerwonymi elementami.

Podsumowując, nowa odsłona Chopard Mille Miglia GTS Power Control według mnie wypada znacznie lepiej na tle swojego poprzednika. Zegarek nie tylko zyskał nowy bardziej retro styl, co mi niezwykle przypadło do gustu, ale również nowe serce. Dodatkowo cena tytułowego modelu nie rożni się zbytnio od ceny Mille Miglia GT XL Power Control i oscyluje w granicach 24 370 PLN. Dla przypomnienia cena poprzednika wynosi ok. 24 100 PLN, a zegarek posiada mechanizm bazowy ETY.

Myślę, że to bardzo dobre posunięcie ze strony producenta i na pewno znajdą się potencjalni klienci, którzy docenią walory użytkowe nowej Mille Miglia GTS Power Control.

Autor: Bartosz Marciniak
Zegarki i Pasja

opublikowane przez administratora portalu
http://www.sportizegarki.pl

Przeczytaj poprzedni wpis:
Tissot i NBA – zegarki i koszykówka

Marka Tissot od dawna miała szerokie kontakty ze światem koszykówki. Nie przypadkowo najlepszy polski zawodnik - Marcin Gortat...

Zamknij