• zone 1
  • zone 2
  • zone 3
  • zone 4

%2$s blog archives for the day %3$s.'), get_bloginfo('url'), get_bloginfo('name'), get_the_time(__('l, F jS, Y'))); } elseif (is_month()) { /* If this is a monthly archive */ printf(__('You are currently browsing the %2$s blog archives for %3$s.'), get_bloginfo('url'), get_bloginfo('name'), get_the_time(__('F, Y'))); } elseif (is_year()) { /* If this is a yearly archive */ printf(__('You are currently browsing the %2$s blog archives for the year %3$s.'), get_bloginfo('url'), get_bloginfo('name'), get_the_time('Y')); } elseif (is_search()) { /* If this is a search result */ printf(__('You have searched the %2$s blog archives for ‘%3$s’. If you are unable to find anything in these search results, you can try one of these links.'), get_bloginfo('url'), get_bloginfo('name'), esc_html( get_search_query() ) ); } elseif (isset($_GET['paged']) && !empty($_GET['paged'])) { /* If this set is paginated */ printf(__('You are currently browsing the %2$s blog archives.'), get_bloginfo('url'), get_bloginfo('name')); } ?>

Ambasador marki – tylko dla części świata

Pewnie niewiele osób w Europie wie, że doskonale znana tenisistka i obecna wice liderka klasyfikacji WTA, Viktoria Azarenka jest ambasadorem zegarkowej marki Citizen. Że jest coś na rzeczy, można było się przekonać podglądając, często prezentowane, oficjalne zdjęcia tenisistki po zakończeniu sportowych pojedynków, na których zawodniczka wyraźnie prezentuje swój zegarek. Potwierdzić tę informację można także bardzo łatwo, odwiedzając stronę internetową marki Citizen, przeznaczoną dla krajów po drugiej stronie półkuli.

Pewnie prawie każdy z tenisistów, szczególnie z tych najwyżej klasyfikowanych w oficjalnych rankingach tenisowych organizacji, jest ambasadorem którejś z marek zegarkowych. Zwykle jest to marka z grupy najbardziej prestiżowych producentów, narodowo-regionalna dla danego tenisisty, lub któraś związana z konkretnymi tenisowymi zawodami.

viktoria_azarenka

Viktoria Azarenka, fot. otwarte zasoby internetu: pal2iyawit at FreeDigitalPhotos.net

Sponsorem ostatniego tegorocznego turnieju wielkoszlemowego – US Open w Nowym Jorku była marka Citizen. Poszukując w internecie informacji na temat związku tej marki z tenisem, bardo łatwo odnajdziemy także wzmianki o formalnym partnerstwie finalistki tegorocznego turnieju US Open – Viktorii Azarenko z marką Citizen. Pełną informację na ten temat, wraz z galerią doskonałych zdjęć zamieszcza amerykańska odmiana strony marki Citizen – http://www.citizenwatch.com/en-us/ambassadors/vika-azarenka/ Jak się okazuje, strona nie tylko z nazwy jest ukierunkowana na miłośników zegarków z tamtej półkuli. Także dział promocji marki, nie udostępnia materiałów promocyjnych marki Citizen, jeśli miałyby one być używane poza rejonem zasięgu tamtejszej dystrybucji.

Jak można łatwo doświadczyć, producent podzielił świat swoich zegarków wedle sobie tylko znanej reguły. Wydaje się, że Ameryka, Europa i Azja są w nim zupełnie rozdzielnymi i nie współpracującymi ze sobą obszarami. Pewnie jedynym ogniwem łączącym je w aspekcie promocji jest ogólnoświatowy sponsoring marki Citizen widoczny przy organizacji zawodów w łyżwiarstwie figurowym. Trzeba równocześnie przyznać, że współpraca Citizena z łyżwiarstwem figurowym jest rzeczywiście szeroko znana.  Smaczku jednak w tym wszystkim, dodaje spostrzeżenie, że to najlepiej rozpoznawalne zaangażowanie promocyjne, obejmuje dyscyplinę uwielbianą i zwykle oglądaną przez kobiety, a większość sprzedawanych zegarków (przynajmniej w Europie) stanowią modele męskie.

Oczywiście każda z marek zegarkowych, ma pełne prawo do decydowania o swojej indywidualnej strategii marketingowej, choć rygorystycznie przestrzegany podział terytorialny w przypadku możliwości zintensyfikowania promocji marki, wydaje się bezsensowny. Z drugiej strony można tylko współczuć, choćby naszemu krajowemu dystrybutorowi marki Citizen, któremu w działaniach promocyjnych, mimo zauważalnej nie tylko w Polsce pewnej awersji kibiców tenisa do Viktorii Azarenki, przydałaby się na pewno tak dobrze rozpoznawalna Pani Ambasador Marki.

Władysław Meller
www.e-zegarki.info.pl

tenis_150_150

Certina DS1. Świętowanie w parach

Z okazji obchodów 125 rocznicy istnienia firmy, Certina przygotowała co najmniej kilka wyjątkowych czasomierzy. Do tej grupy należą także komplety niepowtarzalnych, limitowanych modeli Certina z kolekcji DS1 – zegarek damski i zegarek męski wykonane tej samej stylistyce. Można powiedzieć, że taką ofertą, marka zachęca nas do świętowanych różnych uroczystości w parach i podkreślania tego faktu poprzez specjalnie przygotowany, oczywiście nie tylko na takie okazje, zestaw zegarków.

W historii zegarmistrzostwa wielokrotnie, choć zwykle okazyjnie, zdarzały się zegarki oferowane w zestawach. Czasami były to modele tworzące komplet – dla pani i dla pana. W przypadku Certiny, specjalna para zegarków, wyprodukowana została z okazji jubileuszu firmy, a poprzez limitację wielkości produkcji i dzięki okazyjnym elementom graficznym na zegarkach i ich wspólnym opakowaniu, staje się wyjątkową zegarkową atrakcją.
DS1_pudelko

 

Ten specjalny komplet zegarków Certina tworzą: model damski o średnicy koperty wynoszącej 30mm, oraz model męski o średnicy 39mm. Obydwa zegarki pochodzą z linii DS1, która to kolekcja jest jedną z najbardziej lubianych, szczególnie z grona bardziej wymagających mechanicznych zegarków garniturowych, nie tylko z oferty marki Certina. Przygotowana limitowana edycja składa się z 1888 kompletów zegarków noszących nazwę DS1 Automatic Anniversary Edition. Nawet porównując ceny zegarków z bieżącej oferty marki, o cenie detaliczna tego zestawu wynoszącej 5 590,00 zł,  można na pewno powiedzieć, że jest bardzo atrakcyjną.

Certina DS 1 Limited Edition - para

Zegarki zostały wyposażone w stosunkowo popularne i sprawdzone przez użytkowników mechanizmy z automatycznym naciągiem sprężyny – Eta 2824-2 i ETA 2671.  Przeszklone dekle w każdym z nich, pozwalają podziwiać poruszający się wahnik automatycznego naciągu i pracujący mechanizm zegarka.

Tak, jak wszystkie modele marki Certina, także i każdy z egzemplarzy tego kompletu czasomierzy, charakteryzuje się podwyższoną wodoszczelnością, na poziomie 100 m  (10ATM). Dzięki tej własności, mimo że linię DS1 nie tworzą sportowe modele zegarków i  nie są one przeznaczone do użytkowania w trakcie zajęć sportowych, to z zegarków tych można spokojnie korzystać tak podczas kąpieli, regularnego pływania, czy choćby jazdy na nartach. Zabezpieczenie takie gwarantuje System DS, z którego słynie marka Certina. Klasyczna koperta w połączeniu z elegancką, polerowaną, a w niektórych fragmentach matowioną bransoletą, tworzą nowoczesny styl, odwołujący się do doskonale znanych modeli z przeszłości.

DS1_na_reku_001Komplet zegarków DS1 Automatic Anniversary Edition może stać się doskonałym zestawem prezentowym kierowanym dla wielu par i jest idealnym, szczególnie wtedy, gdy właściciele zegarków pragną dodatkowo przedstawiać wspólnotę osób. Z tego względu, komplet zegarków zostanie on na pewno z entuzjazmem przyjęty, choćby przez klientów poszukujących wyjątkowych prezentów ślubnych i jubileuszowych.

Sylwia Twarowska – Parzonko
www.e-zegarki.info.pl

 

 


Dane techniczne zegarków:

Mechanizm: mechaniczny z automatycznym  naciągiem sprężyny ( ETA 2824-2 i ETA 2671)

Pasek/Bransoleta : bransoleta stalowa, składająca się z pięciu rzędów polerowanych i szczotkowanych ogniw

Szkło: szafirowe z powłoką antyrefleksyjną

Wodoszczelność: 100m

Zapięcie: klasyczne zapięcie zatrzaskowe ( potrójne)

Koperta: stal szlachetna

Gwarancja:  2 lata

Datownik: tak

Średnica koperty: 39mm-męski, 30mm damski

Cena kompletu: 5 590,00 zł

Pit Stop Lewisa Hamiltona w firmie IWC. Film

Schaffhausen, 12 września 2013 – ambasador marki IWC Lewis Hamilton złożył wizytę w Schaffhausen, w siedzibie szwajcarskiego producenta zegarków. W trakcie tych odwiedzin, kierowca zespołu MERCEDES AMG PETRONAS Formula One ™ dowiedział się bardzo wiele na temat zegarmistrzostwa, spotkał się z pracownikami firmy IWC, oraz przybyłymi na tę okazję dziennikarzami. Ze swej strony Lewis Hamilton pokazał swoje niezwykła umiejętności kierowcy, na symulatorze bolidu Formuły 1. Jego wizyta jest jedną z form współpracy, doskonale wpisującą się w partnerstwo producenta luksusowych zegarków, który od początku tego roku został Oficjalnym Partnerem Inżynieria MERCEDES AMG Petronas, oraz zespołu sportowego Formuły 1

Władysław Meller
www.e-zegarki.info.pl
na podstawie materiałów prasowych marki IWC

Fotogaleria z wizyty kierowcy w fabryce IWC:
SCHWEIZ LEWIS HAMILTON VISITS IWC SCHAFFHAUSEN

SCHWEIZ LEWIS HAMILTON VISITS IWC SCHAFFHAUSEN

SCHWEIZ LEWIS HAMILTON VISITS IWC SCHAFFHAUSEN

SCHWEIZ LEWIS HAMILTON VISITS IWC SCHAFFHAUSEN

SCHWEIZ LEWIS HAMILTON VISITS IWC SCHAFFHAUSEN

SCHWEIZ LEWIS HAMILTON VISITS IWC SCHAFFHAUSEN

SCHWEIZ LEWIS HAMILTON VISITS IWC SCHAFFHAUSEN

SCHWEIZ LEWIS HAMILTON VISITS IWC SCHAFFHAUSEN

Niezwykły ambasador firmy Epos

Wydaje się, że współpraca promocyjna w wyścigach samochodowych jest domeną największych światowych marek. Ze względu na brak znaczących światowych imprez, w naszych polskich warunkach dodatkowym problemem jest mała medialność zawodów samochodowych. Zaprzeczeniem takich sugestii, jest ostatnia informacja o rozpoczęciu współpracy promocyjnej zegarkowej marki Epos z Gosią Rdest. Ta zaledwie 21 letnia krakowianka, to polska nadzieja sportów motorowych. Była mistrzyni Polski w KF2, która obecnie jako jedyna kobieta startuje w zawodach F4.

G_Rdest_004Małgorzata Rdest wschodząca gwiazda sportów motorowych w Polsce swoją sportową karierę rozpoczęła dość późno, bo jako 18-latka. Wybrała sport, w którym 99% uczestników to mężczyźni. Gosię nie przeraża fakt, że ściga się z mężczyznami. Przeciwnie, motywuje ją to. Ma w sobie siłę i często przewyższa umiejętnościami swoich kolegów. Rok 2011 był dla niej czasem przełomowym. Gosia wzięła udział w profesjonalnych zawodach, w których udało się jej wywalczyć tytuł Mistrza Polski w kategorii KF2. Była jedyną startującą dziewczyną co dodatkowo potwierdza jej niezwykły talent. Ze względu na swoje sportowe wyniki, otrzymała także nominację do Kadry Narodowej Polski w kartingu, gdzie wśród zawodników  tworzących reprezentację ponownie jest jedyną kobietą. Również jako jedyna kobieta na świecie startuje w wymagających zawodach F4.

Gosia kocha nie tylko pracę na torze, analizę przejazdów, adrenalinę i emocje, ale jest kobietą z krwi i kości. Śpiewa w zespole wokalnym, uczęszcza do kółka teatralnego. Jest nie tylko sportowcem, ale także, a nawet przede wszystkim piękną młodą kobietą. Jest wrażliwa na piękno, chłonie je wszystkimi zmysłami. Ta wyjątkowa cecha zwróciła jej uwagę na damską kolekcję marki EPOS, której została ambasadorką w Polsce. Spośród szerokiej kolekcji mechanicznych zegarków, ATK tych nakręcanych manualnie jak i automatycznie, wybrała dla siebie model wyjątkowy. Epos 4401 posiada  stalową kopertę, szafirowe szkiełkiem z powłoka antyrefleksyjną i mechanizm z automatycznym naciągiem sprężyny. Jego specjalna dekoracja wykonana z brylantów przenosi zegarek na granicę modeli sportowych i eleganckich, przez co doskonale dopasowuje się do swojej nowej właścicielki.

G_Rdest_006 G_Rdest_007
Małgosia odebrała swój zegarek z rąk przedstawiciela marki Epos w Polsce – Pawła Soboty w  Krakowskim Salonie Zegarmistrzowskim W. Strojny. No okolicznościowej fotografii po obydwu stronach szczęśliwej posiadaczki zegarka Epos znajdują się: z lewej Paweł Sobota, z prawej Bartłomiej Przybył – pracownik salonu.

G_Rdest_005Marzeniem Małgosi jest zostanie pierwszą kobietą w historii wyścigów Formuły 1, w czym wspierają ją Firma Epos i jej polski przedstawiciel – Chrono Online Sp.
Gaz do dechy, hamulec pod kontrolą i… życzymy wielu dalszych sukcesów na torze!!!

Władysław Meller
www.e-zegarki.info.pl
opracowanie na podstawie materiałów prasowych marki Epos

Księżna Diana w biżuterii Chopard

Stając się oficjalnym partnerem dla producenta filmu Diana, firma Chopard z wielką satysfakcją bierze udział w jednej z najgłośniejszych tegorocznych projekcji świata kina. Dobrze znana i lubiana w świecie filmu jubilerska marka Chopard, zapewniła biżuterię dla całej obsady tego oczekiwanego filmu, ze szczególnym zwróceniem uwagi na jego główną bohaterkę.

Przez ostatnie lata, ta słynna szwajcarska firma producencka, oferująca tak zegarki, jak i biżuterię, gra główne role w świecie filmu. Dzieję się tak nie tylko poprzez bycie ulubionym jubilerem światowych gwiazd, ale także poprzez oficjalne partnerstwo z Festiwalem Filmowym w Cannes, a co za tym idzie corocznym projektowaniem i wykonywaniem statuetek Złota Palma i kreację specjalnej nagrody firmy Chopard – Trophée Chopard.

Naomi Watts as Diana_MIDI

Naomi Watts jako Diana

Teraz przyszła pora na prezentację ostatniego filmowego zaangażowania firmy, ujawniającego się we wchodzącym właśnie na ekrany filmie „Diana”. Firma Chopard jest niezwykle dumna będąc wyłącznym partnerem branżowym w dziedzinie zegarków i biżuterii dla tegoż filmu, oraz marką przygotowującą kolekcję specjalnej biżuterii dla aktorki Naomi Watt’s – odtwórczyni tytułowej Księżnej Walii – Diany.

Robert Bernstein – producent filmu, o współpracy z marką Chopard powiedział następujące słowa: „Jestem zachwycony, współpracując z firmą Chopard, przy realizacji filmu „Diana”. To jest bardzo fascynująca współpraca i najstosowniej wybrany dla niej partner”.

Chopard: Kino i jego gwiazdy

Caroline Scheufele, Współprezydent i Dyrektor Artystyczny marki Chopard, jest siłą sprawczą stojącą za unikatową współpracą marki Chopard ze światem kina. To ona osobiście projektowała Złotą Palmę z roku 1998 i to ona przyczyniła się do stworzenia wyróżnienia Trophée Chopard, które od roku 2001 roku, przyznawane jest dwóm wschodzącym gwiazdom kina i jest wyrazem uznania dla dotychczasowych osiągnięć i zachętą dla dalszego rozwoju talentu wyróżnionych.

Twórca oryginalnych i wybitnych kreacji jubilerskich – firma Chopard jest także doskonale znana i często spotykana na czerwonych dywanach wszystkich gali filmowego świata. Od uroczystości wręczenia Oskarów w Hollywood, poprzez Cezary w Paryżu, BAFTA w Londynie, do nagród najstarszego z filmowych festiwali – Złotych Lwów w Wenecji. Od najbardziej utytułowanych, wręcz legendarnych gwiazd kina, poprzez szeroko znane aktorki, do najbardziej utalentowanych młodych adeptów sztuki filmowej, wszyscy spoglądają w stronę marki Chopard, by móc olśnić publiczność podziwiającą ich, kroczących po czerwonych dywanach całego świata.

To dla uświetnienia takich właśnie filmowych uroczystości, marka Chopard corocznie od 2007 roku, przygotowuje specjalną serię wyrobów nazywaną „Red Carpet Collection”. Te niezwykłe wyroby jubilerów marki Chopard prezentowane przez najwybitniejsze aktorki świata, uświetniają pozostające w pamięci każdego uczestnika i widza, światowe filmowe gale.

Władysław Meller
Na podstawie materiałów prasowych marki Chopard,

Kilka wybranych scen z filmu można obejrzeć na stronie marki Chopard: http://diary.chopard.com/chopard-jewellery-featured-in-the-movie-diana

Masterpiece. Jubileusz linii wzorniczej zegarków Maurice Lacroix

Nie tylko w świecie zegarków trzeba zauważać ważniejsze rocznice wydarzeń, szczególnie, jeśli dotyczą one tych faktów, których wystąpienie kształtowało przebieg kolejnych lat. Z punktu widzenia naszego, lokalnego rynku, trzeba wspomnieć o świętowanej w tym roku, 20-tej rocznicy istnienia kolekcji Masterpiece firmy Maurice Lacroix. Można z dużą dozą pewności stwierdzić, że to właśnie ta linia wzornicza marki Maurice Lacroix  miała znaczący udział w zrewolucjonizowaniu naszego lokalnego rynku, przy ponownym wprowadzaniu go w świat zegarków mechanicznych.

005_grand_Grand Guichet PR004_alarm_45 393

Prezentowane na przełomie wieków, po raz pierwszy w Polsce, mistrzowskie mechaniczne dzieła zegarmistrzowskiej sztuki, które wyszły spod rąk mistrzów zegarmistrzostwa, z warsztatów w Saignelégier, miały już swoją dość długą tradycję. Było to o tyle ciekawe, że marka Maurice Lacroix była w dalszym ciągu bardzo młodą, choć doskonale rozpoznawalną. Wykonywane jako modele nietuzinkowe, choćby poprzez zastosowanie unikatowych mechanizmów i ich niezwykłego dekorowania, czy szkieletowania, lub poprzez bardzo wykwintne formy wykonania obudowy, tarczy, czy wskazówek, często z użyciem z użyciem metali szlachetnych, zawsze wzbudzały zachwyt potencjalnych kupujących.

Od 1993 roku produkowane już w szerzej dostępnych seriach produkcyjnych, ujęte w nowej, świętującej dziś jubileusz dwudziestolecia linii wzorniczej – Masterpiece, zaczęły być doskonale rozpoznawalnymi na zegarkowym rynku.

W naszych polskich realiach, raczkującego zegarkowego rynku, działający od 1995 roku przedstawiciel marki Maurice Lacroix, mógł tylko bardzo małymi krokami wprowadzać te zegarki na lokalny rynek. W pierwszym rzędzie należało właścicieli i zespoły sprzedaży sklepów oferujących zegarki, nastawić pozytywnie do oferty zegarków mechanicznych. Mimo, że na światowych rynkach coraz większe znaczenie nabierał ten rodzaj zegarków, zmiana mentalności naszych polskich potencjalnych kupujących następowała bardzo, bardzo powoli. Pomocą nie do przecenienia dla polskiego dystrybutora, była bardzo wysoka pozycja marki Maurice Lacroix u naszych zachodnich sąsiadów, co bardzo pozytywnie wpłynęło na przyjęcie także u nas, czasomierzy oznaczonych tym właśnie logiem firmy. Z drugiej strony, stosunkowo klasyczne i bardzo interesujące wzornictwo jakimi charakteryzowały się modele z linii Masterpiece, najłatwiej mogło zagwarantować powodzenie na odradzającym się rynku zegarków mechanicznych. W kolejnych krokach, także dzięki wzmożonej promocji i szerszej informacji udało się zaciekawić większe grono klientów i na stałe osadzić na naszym rynku, tę zegarkową markę i tę linię wzorniczą.

019_a_fazy_MP6607_SS001_112_PR_X 018_a_piec_MP6507_SS001_111_PR_XY

Zaprezentowane w ostatnim czasie, nowe modele w kolekcji Masterpiece, wzorniczo zdecydowanie nawiązują do egzemplarzy z końca lat dziewięćdziesiątych, które były swego rodzaju pionierami nie tylko naszego zegarkowego rynku i wpłynęły na odrodzenie niejednego z nich. Z tego powodu jubileusz dwudziestolecia istnienia linii Masterpiece firmy Maurice Lacroix jest podnoszony w wielu miejscach na świecie.

Władysław Meller

Wyjątkowy mechanizm. Certina DS Powermatic 80.

Nowoczesne konstrukcje mechanizmów i używanie unikatowych materiałów znajdujemy ostatnio coraz częściej w tej niby konserwatywnej, mechanicznej części branży zegarkowej. Do grona firm, które takie rozwiązania stosują w swoich zegarkach, dołączyła marka Certina z mechanizmem zastosowanym po raz pierwszy w modelu DS Powermatic 80 oznaczony symbolem C07.111.

Mimo rozwoju i wszechobecności elektroniki, dla zegarów noszonych – czyli zegarków,  szeroką i najbardziej prestiżową część rynku zajmują zegarki mechaniczne. Wśród nich, największe uznanie maję te z nich, które charakteryzują się nietypową konstrukcją mechanizmu, dodatkowym jego wyposażeniem – służącym do pomiarów rożnych wielkości związanych z upływem czasu, lub rozbudowanym układem wskazań, umożliwiającym odczyt danych kalendarzowych, astronomicznych lub innych.
Nietypowa konstrukcja mechanizmu zegarka może poprawiać jego funkcjonalność, dokładność działania lub uatrakcyjniać wrażenia wizualne.

Wobec funkcjonowania zegarka jako elementu stroju i dopasowywaniu egzemplarza w zależności od jego wyglądu, niezbędne są zmiany zegarków przy zmianie ubioru. Wśród rodzajów stroju, zwykle różne ich odmiany używamy w ciągu roboczego, oficjalnego tygodnia, a inne w soboty i niedziele. Z tego powodu, bardzo ciekawą i przydatną własnością zegarków jest dłuższa rezerwa chodu. Polega ona na zdolności do utrzymania mechanizmu w ciągłej pracy przez kolejne trzy lub więcej dni, bez potrzeby jego nakręcania (także bez potrzeby noszenia dla zegarków z automatycznym naciągiem).
Właśnie tak ukierunkowaną, nietypową konstrukcję posiada mechanizm C07.111 zegarka Certina DS Powermatic 80. Dzięki zastosowaniu elementów wychwytu (kolo wychwytowe i kotwica) wykonanych z tworzywa syntetycznego, na tyle zmniejszone zostały straty energii tego modułu, wynikające z sił tarcia, że można było zastosować dużo słabszą sprężynę napędową. Słabsza sprężynę napędową wykonuje się z cieńszej taśmy stalowej, a to dla odmiany pozwala na zmieszczenie dłuższej sprężyny – zapewniająca dłuższą pracę mechanizmu.
mechanizm
Konstruktorzy mechanizmu C07.111 modelu DS Powermatic 80 dodatkowo zastosowali bezwładnościowy sposób mikroregulacji dokładności oscylacji balansu. Ten krok w konsekwencji umożliwił eliminację posuwki regulacyjnej, co z kolei wpłynęło na poprawę dokładności działania mechanizmu, przy różnym stopniu jego nakręcenia. Dzięki temu zabiegowi można było zmniejszyć częstotliwość drgań balansu z nominalnego dla bazowego rozwiązania tego mechanizmu – 4 Hz do 3 Hz w C07.111 (z 28 800 wahnięć na godzinę do 21 600 wahnięć na godzinę), bez utraty założonych parametrów dokładności.

W efekcie obydwu tych zabiegów – dłuższej sprężyny i niższej częstotliwości, uzyskano zdecydowanie dłuższą rezerwę chodu, która w tym zegarku wynosi minimum 80 godzin. Dzięki temu, każdy doskonale prezentujący się, niegruby zegarek garniturowy, jakimi są wszystkie modele Certina DS Powermatic odłożony po zakończeniu pracy w piątek, na pewno będzie gotowy do użytku w poniedziałek, gdy znowu będzie trzeba „wbić się w strój służbowy” i rozpocząć pracę.
Oczywiście zegarki Certina DS Powermatic 80 nadają się doskonale do użytkowania także w trakcie weekendu, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że mimo sportowych parametrów (szafirowe szkło, podwyższona szczelność), ta linia raczej nie należy do grupy modeli sportowych. Dodatkowo, ciągłe użytkowanie zegarka nie pozwoli… docenić zalet płynących ze specjalnej konstrukcji mechanizmu dającej dużą rezerwę chodu.

Nowe mechanizmy zastosowano w nowej, specjalnie stworzonej linii wzorniczej Certina DS Powermatic 80. Są w jej ramach oferowane i już dostępne w sklepach przedstawione poniżej nielimitowane w produkcji modele zegarków
C026.407.11.037.00 Powermatic C026.407.11.057 C026.407.16.037.00 C026.407.16.087.00 C026.407.22.037
Władysław Meller

Jako, że pojawiają się głosy deprecjonujące rozwiązanie, wynikające z doświadczeń z mechanizmem ETA C01, to wydaje się, że koniecznym będzie szybkie rozwinięcie tematu i rozwianie wszelkich wątpliwości dotyczących jakości tego konkretnego mechanizmu.

Happy Sport w odsłonie mechanicznej

W tym roku dwudziestą rocznicę obecności na rynku obchodzi kolekcja Happy Sport firmy Chopard. Marka ta, słynąca z prestiżowych zegarków i unikatowej biżuterii, właśnie 20 lat temu wprowadziła do sprzedaży sportową wersję wyrobów z niezwykłym rozwiązaniem, w którym tańczące pod szkłem szafirowym brylanty zdobiły luksusowe, sportowe zegarki.

Happy_firstDziś już niewiele osób pamięta, jak wyglądały te pierwsze modele zegarków, ze swobodnie przemieszczającymi się brylantami, które przy każdym swoim ruchu emanowały niezwykłymi odblaskami. Happy Diamonds – jako pierwsza linia zegarków w nowej, unikatowej koncepcji jest linią z modelami bardzo dostojnymi, doskonale pasującymi do stroju wieczorowego. W roku 1993 doczekała się ona swego rodzaju wsparcia – linii Happy Sport.


Sportowy styl życia wymagał innych zegarków – charakteryzujących się prostotą i większa wariacją wzorów. Niezwykłe połączenie wykonanych w stali zegarków, z najbardziej prestiżowych kamieniami szlachetnymi – za jakie od zawsze uważane są brylanty odniosły niezwykły sukces, a najlepiej znane ich wzory można uznać za ikony prestiżowego sportowego, zegarkowego stylu i niezwykłymi osiągnięciami marki Chopard. Na ich kreację pozwolił ogólny rozwój technologiczny i odważnie wprowadzane, niezwykłe rozwiązania własne marki Chopard. Ta zapoczątkowana w roku 1993 linia doczekała się wielu swoich wariacji i różnorodności wzorów.

Stąd już niedaleko było, do zaimplantowania koncepcji tańczących diamentów do klasycznych wyrobów biżuteryjnych. Naszyjniki, pierścionki i kolczyki z ruchomymi brylantami pojawiały się w kolejnych liniach wzorniczych i każdej odsłonie nowych wyrobów, corocznie prezentowanych na najbardziej prestiżowych targach branżowych – w Bazylei.


Co jest równie ważne, wysokie wymaganie technologiczne i ciągły rozwój koncepcji nie pozwoliły, nawet tym najbardziej żądnym popularnych wzorów naśladowcom, wykonać wyrobów o podobnej jakości technicznej i choćby zbliżonym do oryginału wyglądzie. Dzięki temu koncepcja poruszających się diamentów jest cały czas doskonałym, jednoznacznie identyfikującym markę Chopard rozwiązaniem.

Nowe modele Happy Sport, po raz pierwszy noszące na swoich tarczach dumny napis „Automatic”, zostały oczywiście i tradycyjnie zaprezentowane w Bazylei. Są wśród nich także modele najbardziej wykwintne – dodatkowo wysadzane kamieniami szlachetnymi na pierścieniu koperty, jak i tradycyjne dla linii Happy Sport. Firma, która posiada typowo zegarmistrzowski rodowód i która obok niezwykłej jakości biżuterii, od wielu lat jest także liderem zaawansowanego zegarmistrzostwa, wobec coraz większego zainteresowania rozwiązaniami mechanicznym wśród żeńskiej części swojej klienteli, zdecydowała się na wprowadzenie rocznicowych dla tej linii wzorniczej modeli, w wersji mechanicznej, z automatycznym naciągiem sprężyny.

W Polsce marka Chopard jest jedną z pierwszych marek prestiżowych, które w regularnej, szerszej sprzedaży, pojawiły się w Polsce w krótkim czasie po zmianach ustroju ekonomicznego. Także dzisiaj, w grupie tych najbardziej luksusowych marek, jest na pewno jedną z najlepiej dystrybuowanych na naszym rynku.

Władysław Meller

Glycine Airman. Zegarek na przelotowej

Czy miejscem właściwym dla zegarka Airman marki Glycine, jest wysokość przelotowa? Oczywiste, ze tak,  ale… przeważnie w miłym cieple samolotowego kokpitu. Dobrze, ale czy tenże kokpit jest zegarkowi na pewno niezbędnie potrzebny?

O swoim zegarku i wyprawie w Himaleje opowiada Paweł Kopacz.

Miejscem właściwym dla Airmana jest wysokość przelotowa, oczywiste… ale przeważnie w miłym cieple kokpitu. Czy kokpit jest mu potrzebny? Spytałem o to Piotra, kiedy się spotkaliśmy przy okazji oględzin innej Glicynki, która chodziła mi po głowie /Piotr – Piotr Sobota – przedstawiciel marki Glycine w Polsce. przyp administratora/. Czy Airman ze swoją wodoodpornością 20 atm zniesie dekompresję, ale nie taką jak przy wynurzeniu, czy aby mu szkiełka nie wywali? Była akurat okazja to sprawdzić, ale wymagało to dłuższej podróży. Chiny. Muztagh Ata. Samotnie położony wysoki siedmiotysięcznik. Przeprowadziłem z Airmanem krótką rozmowę  „Ja jadę, a ty?” Milczenie uznałem za zgodę . Piotr podłapał temat, spotkaliśmy się niebawem ponownie, dostałem jeszcze małą flagę i obietnicę całkiem przyjemnej zniżki na kolejną Glicynkę jeśli flaga załopocze na wierzchołku.

Po trzech przelotach i trzech dniach podróży lądowej, wytrzęsieni solidnie na wertepach Karakorum Highway, widzimy górę znad jeziora Kara-kol.
ZDJ1

Airman na wyprawę pojechał na firmowej, bardzo wygodnej gumie. Szczęściem przy dojeździe, ani na podejściu do bazy, nie zmoczyło nas ani razu.
Za to obficie zapyliło, bo to wietrzne, pustynne tereny.

ZDJ2

Miejsce testowania w pełnej okazałości widziane z Subashi, gdzie kończy się droga jezdna. W ciepłym świetle zachodzącego słońca łagodny profil wygląda zapraszająco. Jednak w rzeczywistości widać ogrom, a kiedy wyżej wzmaga się wiatr, słychać zduszony odległością, ale potężny dźwięk, taki który słyszy się uchem i czuje całą resztą ciała. Baza leży za schodzącym nisko jęzorem lodowca w centralnej części zdjęcia.

ZDJ3

Wokół bazy, położonej ok. 4400m, wiją się moreny usiane skałami o bajecznych kolorach, raj dla zbieraczy minerałów, to ostatnie miejsce gdzie zdejmowałem zegarek do zdjęć. Wyżej byłem już bardziej zajęty radzeniem sobie z samym sobą w procesie aklimatyzacji – przepraszam więc za monotematyczność – dalej tylko nadgarstkowe! Airman pokazywał mi czas miejscowy i czas polski (miło mieć wyobrażenie co się dzieje teraz w domu, to pomaga jak się ogólnie mniej chce).

ZDJ4

Długie godziny spędzane niekiedy samotnie pozwalają zatopić się w pytaniach, na które nie ma jasnych odpowiedzi. Dlaczego podejmujemy się inicjatyw, których realizacja popycha nas do długotrwałych rozłąk, prób doprowadzenia swojego ustroju za granice kompensacji i „po co to wszystko?”

ZDJ5

Słońce wschodzi w „jedynce”. Ok. 5400m. 525hPa. Nieco ponad połowa tego nam dobrze znanego ciśnienia. Już inny świat. Pierwszej nocy budzi poczucie duszności. Rozpinam namiot, z suwaka sypie się na twarz szron, żeby wychylić głowę nie muszę się nawet przesuwać, silny mróz, nie setki, ale tysiące gwiazd, widać je jak u nas za miastem przez lornetkę, droga mleczna to nie jaśniejszy pas, a mrowie osobnych punkcików… Otwierane po raz pierwszy opakowanie Ketonalu wystrzeliwuje korkiem jak szampan. Nabrzmiała otwierana saszetka z kawą rozpuszalną rozpyla ją dookoła. Śniadanie przygotowywane rękami wysuniętymi ze śpiwora, w rękawiczkach. Słońce wzeszło – czas iść

ZDJ6

ZDJ7

Droga ku „dwójce” początkowo monotonnie w górę, po lewej widoczne namioty „jedynki” i jęzor lodowca spływającego spomiędzy Muztagh Ata i Koksai Peak

ZDJ8

Z okolicznych gór wyróżnia się Kongur Shan, najwyższy w paśmie Kunlun, tu na horyzoncie spowity niemal całkiem chmurami

ZDJ9

Przy bezwietrznej pogodzie słońce potrafi być straszliwe. W tym czystym powietrzu, lustrzanej powierzchni wokoło, do pewnej wysokości na słońcu człowiek czuje się jak w piecu.

A przed słońcem trzeba się chronić, bo same kremy, nawet najlepsze niespecjalnie dają efekt. Jest się więc jak w piecu, ale szczelnie domkniętym! I jakoś oddychać ciężej, jeszcze w masce…

Zbliżamy się do strefy szczelin

ZDJ10

Śnieżynki tańczą kiedy powieje. Krajobraz jest nieco ciekawszy, trzeba więcej patrzeć pod nogi. Muztagh Ata jest technicznie łatwą górą, jednak ilość częściowo i całkiem ukrytych szczelin jest duża mimo, że praktycznie przez trzy poprzednie tygodnie nie było świeżego opadu.

ZDJ11

Powyżej strefy szczelin, dalej już do samego szczytu tylko lodowe pustkowia, ale do wierzchołka jeszcze prawie dwa kilometry w pionie…

ZDJ12

Widok w dół spod „dwójki”. Dojście z transportem w końcowej fazie, katorga. Czuje się każdy kilogram w plecaku osobno. Często się przystaje. Ale też jest na czym zatrzymać wzrok

ZDJ13

„Dwójka”. Ok. 6100m. 480hPa. Pierwsza czynność po dojściu – pół godziny bezczynności Leżenie plackiem w przedsionku namiotu. Gapienie się na horyzont między nogami, na Airmana Tutaj się już w sumie nie doznaje poczucia regeneracji. Odpoczywa się o tyle, że przez kilka godzin snu człowiek się nie męczy ruchem. Ale po przebudzeniu myśli o wyjściu z namiotu. Ruch kosztuje siły, ale samopoczucie w ruchu jest lepsze. Poza tym trudno jest spać ciągiem dłużej niż godzinę. Budzi czy to zimno, czy kaszel własny, kogoś śpiącego obok, pragnienie i wyschnięte gardło.

ZDJ14

Atak szczytowy. Po krótkim, urywanym śnie-letargu. „Trójka” (ok. 6900m, 430hPa) zostaje w dole, w ślimaczym tempie, słońce jeszcze nie wstało. Czuje się przeraźliwe zimno, choć jest „tylko” -20st.C i wieje wiatr ok.40 km/h. W wyniku różnych mechanizmów na pograniczu fizjologii i patofizjologii marznie się znacznie szybciej niż w takich samych warunkach w niskich górach. Pojawienie się słońca na tej wysokości nie przyniesie już poczucia gorąca, ale jest czymś, na co się bardzo czeka.

ZDJ15

Już cytrynowo… coraz wyżej, ale odmiana względem poprzednich dni, idzie się na lekko, w plecaku tylko termos, baton energetyczny, zapasowe rękawice, folia NRC i czołówka. W kieszeni aparat i flaga.

ZDJ16

Mijają godziny, choć poczucie czasu jest inne, zdaje się jakby godziny były najwyżej kwadransami. Horyzont robi się płaski

ZDJ17

Udało się Muztagh Ata 7546m. 397hPa. Zdejmuję rękawicę tylko na moment, robiąc zdjęcie mojemu nadgarstkowemu towarzyszowi, ściskam ją między udami, żeby wiatr jej nie porwał

ZDJ18

Na szczycie spędzam może pięć minut, może piętnaście. Niby nic nie pogania, jest pięknie i warunki dobre, ale przez skórę czuje się, że nie jest to miejsce, w którym można dłużej pozostawać

Zegarek spisał się fantastycznie, co jakiś czas odkręcałem mu koronkę w celu wyrównania ciśnienia.  Nie odnotowałem zaburzeń odchyłów chodu.

Paweł Kopacz

Wrocław. Longines i Puchar Świata w łucznictwie

Marka Longines miała zaszczyt być oficjalnym partnerem czwartej rundy Pucharu Świata w łucznictwie. Zawody odbyły się we Wrocławiu w dniach 19-25 sierpnia. Zwycięzcy zawodów w każdej z czterech kategorii w jakich były one rozgrywane, otrzymali eleganckie zegarki firmy Longines, a logotyp marki widzowie mogli zobaczyć na elektronicznych bandach wydzielających miejsce oddawania strzałów.


Pierwsze miejsce w kategorii indywidualnych łuków klasycznych mężczyzn zajął Seungyun Lee z Korei natomiast pierwsze miejsce kobiet zajęła Hee Yun Ok również z Korei. W kategorii indywidualnych łuków bloczkowych pierwsze miejsce zajął Pierre Julien Deloche z Francji a pierwsze miejsce kobiet zajęła Albina Loginova. W dowód uznania dla ich osiągnięć wszyscy zwycięzcy łucznicy poza premiami finansowymi otrzymali także zegarki Longines.

Marka Longines jest dumna, że może brać udział w Pucharze Świata w łucznictwie oraz łuczniczym mistrzostwom świata. W tym tygodniu szwajcarska firma była oficjalnym partnerem czwartej rundy Pucharu Świata w łucznictwie we Wrocławiu (19-25 sierpnia). Co roku łuczniczy Puchar Świata odbywa się w niezapomnianej lokalizacji. Finał zawodów Pucharu Świata w 2013 roku odbędzie się u stóp wieży Eiffela w Paryżu (21-22 września).

Łucznictwo jest sportem, który kultywuje wartości bliskie marce Longines. Są nimi na pewno precyzja, tradycja oraz elegancja. Longines od dawna związany jest z tradycyjnymi dyscyplinami sportowymi, w których liczy się dokładność. Łucznictwo, wspierane przez Longines, może być określone jako jeden z najstarszych sportów w historii. Symbolami łucznictwa są tarcza, łuk i strzała, które przywodzą na myśl idee mistrzostwa, koncentracji, precyzji, równowagi oraz dyscypliny.
Oficjalnym Zegarkiem czwartej rundy Pucharu Świata w Łucznictwie we Wrocławiu był chronograf z Longines Master Collection, który jest znakomitą wizytówką zegarmistrzowskich tradycji marki. Zegarek ma 40 mm średnicy. U dołu jego tarczy usytuowane jest wskazanie faz księżyca. Z kolei w górnej części tarczy znajdują się wskazania dnia tygodnia i nazwa aktualnego miesiąca. Zegarek posiada także wskazywanie czasu w systemie 24-godzinym (umiejscowiony na godzinie dziewiątej), oraz subtarczę ze wskazówką sekundową znajdująca się na godzinie trzeciej. Dopracowane estetycznie modele z linii Longines Master Collection, cechują stosunkowo duże wymiary kopert oraz nowoczesne wzornictwo. Ta stylistyka jest, lubianym przez potencjalnych nabywców produktów Longines, odwołaniem do tradycji marki i wzorów, które przyniosły jej uznanie na całym świecie.

Władysław Meller
Opracowanie na podstawie materiałów prasowych Longines