• zone 1
  • zone 2
  • zone 3
  • zone 4

%2$s blog archives for the day %3$s.'), get_bloginfo('url'), get_bloginfo('name'), get_the_time(__('l, F jS, Y'))); } elseif (is_month()) { /* If this is a monthly archive */ printf(__('You are currently browsing the %2$s blog archives for %3$s.'), get_bloginfo('url'), get_bloginfo('name'), get_the_time(__('F, Y'))); } elseif (is_year()) { /* If this is a yearly archive */ printf(__('You are currently browsing the %2$s blog archives for the year %3$s.'), get_bloginfo('url'), get_bloginfo('name'), get_the_time('Y')); } elseif (is_search()) { /* If this is a search result */ printf(__('You have searched the %2$s blog archives for ‘%3$s’. If you are unable to find anything in these search results, you can try one of these links.'), get_bloginfo('url'), get_bloginfo('name'), esc_html( get_search_query() ) ); } elseif (isset($_GET['paged']) && !empty($_GET['paged'])) { /* If this set is paginated */ printf(__('You are currently browsing the %2$s blog archives.'), get_bloginfo('url'), get_bloginfo('name')); } ?>

Niezwykły ambasador firmy Epos

Wydaje się, że współpraca promocyjna w wyścigach samochodowych jest domeną największych światowych marek. Ze względu na brak znaczących światowych imprez, w naszych polskich warunkach dodatkowym problemem jest mała medialność zawodów samochodowych. Zaprzeczeniem takich sugestii, jest ostatnia informacja o rozpoczęciu współpracy promocyjnej zegarkowej marki Epos z Gosią Rdest. Ta zaledwie 21 letnia krakowianka, to polska nadzieja sportów motorowych. Była mistrzyni Polski w KF2, która obecnie jako jedyna kobieta startuje w zawodach F4.

G_Rdest_004Małgorzata Rdest wschodząca gwiazda sportów motorowych w Polsce swoją sportową karierę rozpoczęła dość późno, bo jako 18-latka. Wybrała sport, w którym 99% uczestników to mężczyźni. Gosię nie przeraża fakt, że ściga się z mężczyznami. Przeciwnie, motywuje ją to. Ma w sobie siłę i często przewyższa umiejętnościami swoich kolegów. Rok 2011 był dla niej czasem przełomowym. Gosia wzięła udział w profesjonalnych zawodach, w których udało się jej wywalczyć tytuł Mistrza Polski w kategorii KF2. Była jedyną startującą dziewczyną co dodatkowo potwierdza jej niezwykły talent. Ze względu na swoje sportowe wyniki, otrzymała także nominację do Kadry Narodowej Polski w kartingu, gdzie wśród zawodników  tworzących reprezentację ponownie jest jedyną kobietą. Również jako jedyna kobieta na świecie startuje w wymagających zawodach F4.

Gosia kocha nie tylko pracę na torze, analizę przejazdów, adrenalinę i emocje, ale jest kobietą z krwi i kości. Śpiewa w zespole wokalnym, uczęszcza do kółka teatralnego. Jest nie tylko sportowcem, ale także, a nawet przede wszystkim piękną młodą kobietą. Jest wrażliwa na piękno, chłonie je wszystkimi zmysłami. Ta wyjątkowa cecha zwróciła jej uwagę na damską kolekcję marki EPOS, której została ambasadorką w Polsce. Spośród szerokiej kolekcji mechanicznych zegarków, ATK tych nakręcanych manualnie jak i automatycznie, wybrała dla siebie model wyjątkowy. Epos 4401 posiada  stalową kopertę, szafirowe szkiełkiem z powłoka antyrefleksyjną i mechanizm z automatycznym naciągiem sprężyny. Jego specjalna dekoracja wykonana z brylantów przenosi zegarek na granicę modeli sportowych i eleganckich, przez co doskonale dopasowuje się do swojej nowej właścicielki.

G_Rdest_006 G_Rdest_007
Małgosia odebrała swój zegarek z rąk przedstawiciela marki Epos w Polsce – Pawła Soboty w  Krakowskim Salonie Zegarmistrzowskim W. Strojny. No okolicznościowej fotografii po obydwu stronach szczęśliwej posiadaczki zegarka Epos znajdują się: z lewej Paweł Sobota, z prawej Bartłomiej Przybył – pracownik salonu.

G_Rdest_005Marzeniem Małgosi jest zostanie pierwszą kobietą w historii wyścigów Formuły 1, w czym wspierają ją Firma Epos i jej polski przedstawiciel – Chrono Online Sp.
Gaz do dechy, hamulec pod kontrolą i… życzymy wielu dalszych sukcesów na torze!!!

Władysław Meller
www.e-zegarki.info.pl
opracowanie na podstawie materiałów prasowych marki Epos

Masterpiece. Jubileusz linii wzorniczej zegarków Maurice Lacroix

Nie tylko w świecie zegarków trzeba zauważać ważniejsze rocznice wydarzeń, szczególnie, jeśli dotyczą one tych faktów, których wystąpienie kształtowało przebieg kolejnych lat. Z punktu widzenia naszego, lokalnego rynku, trzeba wspomnieć o świętowanej w tym roku, 20-tej rocznicy istnienia kolekcji Masterpiece firmy Maurice Lacroix. Można z dużą dozą pewności stwierdzić, że to właśnie ta linia wzornicza marki Maurice Lacroix  miała znaczący udział w zrewolucjonizowaniu naszego lokalnego rynku, przy ponownym wprowadzaniu go w świat zegarków mechanicznych.

005_grand_Grand Guichet PR004_alarm_45 393

Prezentowane na przełomie wieków, po raz pierwszy w Polsce, mistrzowskie mechaniczne dzieła zegarmistrzowskiej sztuki, które wyszły spod rąk mistrzów zegarmistrzostwa, z warsztatów w Saignelégier, miały już swoją dość długą tradycję. Było to o tyle ciekawe, że marka Maurice Lacroix była w dalszym ciągu bardzo młodą, choć doskonale rozpoznawalną. Wykonywane jako modele nietuzinkowe, choćby poprzez zastosowanie unikatowych mechanizmów i ich niezwykłego dekorowania, czy szkieletowania, lub poprzez bardzo wykwintne formy wykonania obudowy, tarczy, czy wskazówek, często z użyciem z użyciem metali szlachetnych, zawsze wzbudzały zachwyt potencjalnych kupujących.

Od 1993 roku produkowane już w szerzej dostępnych seriach produkcyjnych, ujęte w nowej, świętującej dziś jubileusz dwudziestolecia linii wzorniczej – Masterpiece, zaczęły być doskonale rozpoznawalnymi na zegarkowym rynku.

W naszych polskich realiach, raczkującego zegarkowego rynku, działający od 1995 roku przedstawiciel marki Maurice Lacroix, mógł tylko bardzo małymi krokami wprowadzać te zegarki na lokalny rynek. W pierwszym rzędzie należało właścicieli i zespoły sprzedaży sklepów oferujących zegarki, nastawić pozytywnie do oferty zegarków mechanicznych. Mimo, że na światowych rynkach coraz większe znaczenie nabierał ten rodzaj zegarków, zmiana mentalności naszych polskich potencjalnych kupujących następowała bardzo, bardzo powoli. Pomocą nie do przecenienia dla polskiego dystrybutora, była bardzo wysoka pozycja marki Maurice Lacroix u naszych zachodnich sąsiadów, co bardzo pozytywnie wpłynęło na przyjęcie także u nas, czasomierzy oznaczonych tym właśnie logiem firmy. Z drugiej strony, stosunkowo klasyczne i bardzo interesujące wzornictwo jakimi charakteryzowały się modele z linii Masterpiece, najłatwiej mogło zagwarantować powodzenie na odradzającym się rynku zegarków mechanicznych. W kolejnych krokach, także dzięki wzmożonej promocji i szerszej informacji udało się zaciekawić większe grono klientów i na stałe osadzić na naszym rynku, tę zegarkową markę i tę linię wzorniczą.

019_a_fazy_MP6607_SS001_112_PR_X 018_a_piec_MP6507_SS001_111_PR_XY

Zaprezentowane w ostatnim czasie, nowe modele w kolekcji Masterpiece, wzorniczo zdecydowanie nawiązują do egzemplarzy z końca lat dziewięćdziesiątych, które były swego rodzaju pionierami nie tylko naszego zegarkowego rynku i wpłynęły na odrodzenie niejednego z nich. Z tego powodu jubileusz dwudziestolecia istnienia linii Masterpiece firmy Maurice Lacroix jest podnoszony w wielu miejscach na świecie.

Władysław Meller

Wyjątkowy mechanizm. Certina DS Powermatic 80.

Nowoczesne konstrukcje mechanizmów i używanie unikatowych materiałów znajdujemy ostatnio coraz częściej w tej niby konserwatywnej, mechanicznej części branży zegarkowej. Do grona firm, które takie rozwiązania stosują w swoich zegarkach, dołączyła marka Certina z mechanizmem zastosowanym po raz pierwszy w modelu DS Powermatic 80 oznaczony symbolem C07.111.

Mimo rozwoju i wszechobecności elektroniki, dla zegarów noszonych – czyli zegarków,  szeroką i najbardziej prestiżową część rynku zajmują zegarki mechaniczne. Wśród nich, największe uznanie maję te z nich, które charakteryzują się nietypową konstrukcją mechanizmu, dodatkowym jego wyposażeniem – służącym do pomiarów rożnych wielkości związanych z upływem czasu, lub rozbudowanym układem wskazań, umożliwiającym odczyt danych kalendarzowych, astronomicznych lub innych.
Nietypowa konstrukcja mechanizmu zegarka może poprawiać jego funkcjonalność, dokładność działania lub uatrakcyjniać wrażenia wizualne.

Wobec funkcjonowania zegarka jako elementu stroju i dopasowywaniu egzemplarza w zależności od jego wyglądu, niezbędne są zmiany zegarków przy zmianie ubioru. Wśród rodzajów stroju, zwykle różne ich odmiany używamy w ciągu roboczego, oficjalnego tygodnia, a inne w soboty i niedziele. Z tego powodu, bardzo ciekawą i przydatną własnością zegarków jest dłuższa rezerwa chodu. Polega ona na zdolności do utrzymania mechanizmu w ciągłej pracy przez kolejne trzy lub więcej dni, bez potrzeby jego nakręcania (także bez potrzeby noszenia dla zegarków z automatycznym naciągiem).
Właśnie tak ukierunkowaną, nietypową konstrukcję posiada mechanizm C07.111 zegarka Certina DS Powermatic 80. Dzięki zastosowaniu elementów wychwytu (kolo wychwytowe i kotwica) wykonanych z tworzywa syntetycznego, na tyle zmniejszone zostały straty energii tego modułu, wynikające z sił tarcia, że można było zastosować dużo słabszą sprężynę napędową. Słabsza sprężynę napędową wykonuje się z cieńszej taśmy stalowej, a to dla odmiany pozwala na zmieszczenie dłuższej sprężyny – zapewniająca dłuższą pracę mechanizmu.
mechanizm
Konstruktorzy mechanizmu C07.111 modelu DS Powermatic 80 dodatkowo zastosowali bezwładnościowy sposób mikroregulacji dokładności oscylacji balansu. Ten krok w konsekwencji umożliwił eliminację posuwki regulacyjnej, co z kolei wpłynęło na poprawę dokładności działania mechanizmu, przy różnym stopniu jego nakręcenia. Dzięki temu zabiegowi można było zmniejszyć częstotliwość drgań balansu z nominalnego dla bazowego rozwiązania tego mechanizmu – 4 Hz do 3 Hz w C07.111 (z 28 800 wahnięć na godzinę do 21 600 wahnięć na godzinę), bez utraty założonych parametrów dokładności.

W efekcie obydwu tych zabiegów – dłuższej sprężyny i niższej częstotliwości, uzyskano zdecydowanie dłuższą rezerwę chodu, która w tym zegarku wynosi minimum 80 godzin. Dzięki temu, każdy doskonale prezentujący się, niegruby zegarek garniturowy, jakimi są wszystkie modele Certina DS Powermatic odłożony po zakończeniu pracy w piątek, na pewno będzie gotowy do użytku w poniedziałek, gdy znowu będzie trzeba „wbić się w strój służbowy” i rozpocząć pracę.
Oczywiście zegarki Certina DS Powermatic 80 nadają się doskonale do użytkowania także w trakcie weekendu, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że mimo sportowych parametrów (szafirowe szkło, podwyższona szczelność), ta linia raczej nie należy do grupy modeli sportowych. Dodatkowo, ciągłe użytkowanie zegarka nie pozwoli… docenić zalet płynących ze specjalnej konstrukcji mechanizmu dającej dużą rezerwę chodu.

Nowe mechanizmy zastosowano w nowej, specjalnie stworzonej linii wzorniczej Certina DS Powermatic 80. Są w jej ramach oferowane i już dostępne w sklepach przedstawione poniżej nielimitowane w produkcji modele zegarków
C026.407.11.037.00 Powermatic C026.407.11.057 C026.407.16.037.00 C026.407.16.087.00 C026.407.22.037
Władysław Meller

Jako, że pojawiają się głosy deprecjonujące rozwiązanie, wynikające z doświadczeń z mechanizmem ETA C01, to wydaje się, że koniecznym będzie szybkie rozwinięcie tematu i rozwianie wszelkich wątpliwości dotyczących jakości tego konkretnego mechanizmu.

Glycine Airman. Zegarek na przelotowej

Czy miejscem właściwym dla zegarka Airman marki Glycine, jest wysokość przelotowa? Oczywiste, ze tak,  ale… przeważnie w miłym cieple samolotowego kokpitu. Dobrze, ale czy tenże kokpit jest zegarkowi na pewno niezbędnie potrzebny?

O swoim zegarku i wyprawie w Himaleje opowiada Paweł Kopacz.

Miejscem właściwym dla Airmana jest wysokość przelotowa, oczywiste… ale przeważnie w miłym cieple kokpitu. Czy kokpit jest mu potrzebny? Spytałem o to Piotra, kiedy się spotkaliśmy przy okazji oględzin innej Glicynki, która chodziła mi po głowie /Piotr – Piotr Sobota – przedstawiciel marki Glycine w Polsce. przyp administratora/. Czy Airman ze swoją wodoodpornością 20 atm zniesie dekompresję, ale nie taką jak przy wynurzeniu, czy aby mu szkiełka nie wywali? Była akurat okazja to sprawdzić, ale wymagało to dłuższej podróży. Chiny. Muztagh Ata. Samotnie położony wysoki siedmiotysięcznik. Przeprowadziłem z Airmanem krótką rozmowę  „Ja jadę, a ty?” Milczenie uznałem za zgodę . Piotr podłapał temat, spotkaliśmy się niebawem ponownie, dostałem jeszcze małą flagę i obietnicę całkiem przyjemnej zniżki na kolejną Glicynkę jeśli flaga załopocze na wierzchołku.

Po trzech przelotach i trzech dniach podróży lądowej, wytrzęsieni solidnie na wertepach Karakorum Highway, widzimy górę znad jeziora Kara-kol.
ZDJ1

Airman na wyprawę pojechał na firmowej, bardzo wygodnej gumie. Szczęściem przy dojeździe, ani na podejściu do bazy, nie zmoczyło nas ani razu.
Za to obficie zapyliło, bo to wietrzne, pustynne tereny.

ZDJ2

Miejsce testowania w pełnej okazałości widziane z Subashi, gdzie kończy się droga jezdna. W ciepłym świetle zachodzącego słońca łagodny profil wygląda zapraszająco. Jednak w rzeczywistości widać ogrom, a kiedy wyżej wzmaga się wiatr, słychać zduszony odległością, ale potężny dźwięk, taki który słyszy się uchem i czuje całą resztą ciała. Baza leży za schodzącym nisko jęzorem lodowca w centralnej części zdjęcia.

ZDJ3

Wokół bazy, położonej ok. 4400m, wiją się moreny usiane skałami o bajecznych kolorach, raj dla zbieraczy minerałów, to ostatnie miejsce gdzie zdejmowałem zegarek do zdjęć. Wyżej byłem już bardziej zajęty radzeniem sobie z samym sobą w procesie aklimatyzacji – przepraszam więc za monotematyczność – dalej tylko nadgarstkowe! Airman pokazywał mi czas miejscowy i czas polski (miło mieć wyobrażenie co się dzieje teraz w domu, to pomaga jak się ogólnie mniej chce).

ZDJ4

Długie godziny spędzane niekiedy samotnie pozwalają zatopić się w pytaniach, na które nie ma jasnych odpowiedzi. Dlaczego podejmujemy się inicjatyw, których realizacja popycha nas do długotrwałych rozłąk, prób doprowadzenia swojego ustroju za granice kompensacji i „po co to wszystko?”

ZDJ5

Słońce wschodzi w „jedynce”. Ok. 5400m. 525hPa. Nieco ponad połowa tego nam dobrze znanego ciśnienia. Już inny świat. Pierwszej nocy budzi poczucie duszności. Rozpinam namiot, z suwaka sypie się na twarz szron, żeby wychylić głowę nie muszę się nawet przesuwać, silny mróz, nie setki, ale tysiące gwiazd, widać je jak u nas za miastem przez lornetkę, droga mleczna to nie jaśniejszy pas, a mrowie osobnych punkcików… Otwierane po raz pierwszy opakowanie Ketonalu wystrzeliwuje korkiem jak szampan. Nabrzmiała otwierana saszetka z kawą rozpuszalną rozpyla ją dookoła. Śniadanie przygotowywane rękami wysuniętymi ze śpiwora, w rękawiczkach. Słońce wzeszło – czas iść

ZDJ6

ZDJ7

Droga ku „dwójce” początkowo monotonnie w górę, po lewej widoczne namioty „jedynki” i jęzor lodowca spływającego spomiędzy Muztagh Ata i Koksai Peak

ZDJ8

Z okolicznych gór wyróżnia się Kongur Shan, najwyższy w paśmie Kunlun, tu na horyzoncie spowity niemal całkiem chmurami

ZDJ9

Przy bezwietrznej pogodzie słońce potrafi być straszliwe. W tym czystym powietrzu, lustrzanej powierzchni wokoło, do pewnej wysokości na słońcu człowiek czuje się jak w piecu.

A przed słońcem trzeba się chronić, bo same kremy, nawet najlepsze niespecjalnie dają efekt. Jest się więc jak w piecu, ale szczelnie domkniętym! I jakoś oddychać ciężej, jeszcze w masce…

Zbliżamy się do strefy szczelin

ZDJ10

Śnieżynki tańczą kiedy powieje. Krajobraz jest nieco ciekawszy, trzeba więcej patrzeć pod nogi. Muztagh Ata jest technicznie łatwą górą, jednak ilość częściowo i całkiem ukrytych szczelin jest duża mimo, że praktycznie przez trzy poprzednie tygodnie nie było świeżego opadu.

ZDJ11

Powyżej strefy szczelin, dalej już do samego szczytu tylko lodowe pustkowia, ale do wierzchołka jeszcze prawie dwa kilometry w pionie…

ZDJ12

Widok w dół spod „dwójki”. Dojście z transportem w końcowej fazie, katorga. Czuje się każdy kilogram w plecaku osobno. Często się przystaje. Ale też jest na czym zatrzymać wzrok

ZDJ13

„Dwójka”. Ok. 6100m. 480hPa. Pierwsza czynność po dojściu – pół godziny bezczynności Leżenie plackiem w przedsionku namiotu. Gapienie się na horyzont między nogami, na Airmana Tutaj się już w sumie nie doznaje poczucia regeneracji. Odpoczywa się o tyle, że przez kilka godzin snu człowiek się nie męczy ruchem. Ale po przebudzeniu myśli o wyjściu z namiotu. Ruch kosztuje siły, ale samopoczucie w ruchu jest lepsze. Poza tym trudno jest spać ciągiem dłużej niż godzinę. Budzi czy to zimno, czy kaszel własny, kogoś śpiącego obok, pragnienie i wyschnięte gardło.

ZDJ14

Atak szczytowy. Po krótkim, urywanym śnie-letargu. „Trójka” (ok. 6900m, 430hPa) zostaje w dole, w ślimaczym tempie, słońce jeszcze nie wstało. Czuje się przeraźliwe zimno, choć jest „tylko” -20st.C i wieje wiatr ok.40 km/h. W wyniku różnych mechanizmów na pograniczu fizjologii i patofizjologii marznie się znacznie szybciej niż w takich samych warunkach w niskich górach. Pojawienie się słońca na tej wysokości nie przyniesie już poczucia gorąca, ale jest czymś, na co się bardzo czeka.

ZDJ15

Już cytrynowo… coraz wyżej, ale odmiana względem poprzednich dni, idzie się na lekko, w plecaku tylko termos, baton energetyczny, zapasowe rękawice, folia NRC i czołówka. W kieszeni aparat i flaga.

ZDJ16

Mijają godziny, choć poczucie czasu jest inne, zdaje się jakby godziny były najwyżej kwadransami. Horyzont robi się płaski

ZDJ17

Udało się Muztagh Ata 7546m. 397hPa. Zdejmuję rękawicę tylko na moment, robiąc zdjęcie mojemu nadgarstkowemu towarzyszowi, ściskam ją między udami, żeby wiatr jej nie porwał

ZDJ18

Na szczycie spędzam może pięć minut, może piętnaście. Niby nic nie pogania, jest pięknie i warunki dobre, ale przez skórę czuje się, że nie jest to miejsce, w którym można dłużej pozostawać

Zegarek spisał się fantastycznie, co jakiś czas odkręcałem mu koronkę w celu wyrównania ciśnienia.  Nie odnotowałem zaburzeń odchyłów chodu.

Paweł Kopacz

Wrocław. Longines i Puchar Świata w łucznictwie

Marka Longines miała zaszczyt być oficjalnym partnerem czwartej rundy Pucharu Świata w łucznictwie. Zawody odbyły się we Wrocławiu w dniach 19-25 sierpnia. Zwycięzcy zawodów w każdej z czterech kategorii w jakich były one rozgrywane, otrzymali eleganckie zegarki firmy Longines, a logotyp marki widzowie mogli zobaczyć na elektronicznych bandach wydzielających miejsce oddawania strzałów.


Pierwsze miejsce w kategorii indywidualnych łuków klasycznych mężczyzn zajął Seungyun Lee z Korei natomiast pierwsze miejsce kobiet zajęła Hee Yun Ok również z Korei. W kategorii indywidualnych łuków bloczkowych pierwsze miejsce zajął Pierre Julien Deloche z Francji a pierwsze miejsce kobiet zajęła Albina Loginova. W dowód uznania dla ich osiągnięć wszyscy zwycięzcy łucznicy poza premiami finansowymi otrzymali także zegarki Longines.

Marka Longines jest dumna, że może brać udział w Pucharze Świata w łucznictwie oraz łuczniczym mistrzostwom świata. W tym tygodniu szwajcarska firma była oficjalnym partnerem czwartej rundy Pucharu Świata w łucznictwie we Wrocławiu (19-25 sierpnia). Co roku łuczniczy Puchar Świata odbywa się w niezapomnianej lokalizacji. Finał zawodów Pucharu Świata w 2013 roku odbędzie się u stóp wieży Eiffela w Paryżu (21-22 września).

Łucznictwo jest sportem, który kultywuje wartości bliskie marce Longines. Są nimi na pewno precyzja, tradycja oraz elegancja. Longines od dawna związany jest z tradycyjnymi dyscyplinami sportowymi, w których liczy się dokładność. Łucznictwo, wspierane przez Longines, może być określone jako jeden z najstarszych sportów w historii. Symbolami łucznictwa są tarcza, łuk i strzała, które przywodzą na myśl idee mistrzostwa, koncentracji, precyzji, równowagi oraz dyscypliny.
Oficjalnym Zegarkiem czwartej rundy Pucharu Świata w Łucznictwie we Wrocławiu był chronograf z Longines Master Collection, który jest znakomitą wizytówką zegarmistrzowskich tradycji marki. Zegarek ma 40 mm średnicy. U dołu jego tarczy usytuowane jest wskazanie faz księżyca. Z kolei w górnej części tarczy znajdują się wskazania dnia tygodnia i nazwa aktualnego miesiąca. Zegarek posiada także wskazywanie czasu w systemie 24-godzinym (umiejscowiony na godzinie dziewiątej), oraz subtarczę ze wskazówką sekundową znajdująca się na godzinie trzeciej. Dopracowane estetycznie modele z linii Longines Master Collection, cechują stosunkowo duże wymiary kopert oraz nowoczesne wzornictwo. Ta stylistyka jest, lubianym przez potencjalnych nabywców produktów Longines, odwołaniem do tradycji marki i wzorów, które przyniosły jej uznanie na całym świecie.

Władysław Meller
Opracowanie na podstawie materiałów prasowych Longines

Carrera Calibre 16. Monaco Grand Prix

TAG Heuer Carrera, to model zegarka znany nie tylko miłośnikom sportów motorowych, ale także swego rodzaju zegarkowy wzór ponadczasowej, sportowej klasyki. Czasomierz ten, już w momencie powstania stał się legendą i to legendą, która trwa do dziś.

Carrera_limited_editionZafascynowanie Jacka Heuera wyścigami samochodowymi można porównać wyłącznie do jego drugiej wielkiej pasji, jaką było zegarmistrzostwo. Nic w tym dziwnego, bo potomek Edwarda Heuera – założyciela szwajcarskiej manufaktury, długie godziny spędzał na torach samochodowych, w towarzystwie najlepszych kierowców. Od nastoletnich braci Rodriquez usłyszał o legendarnym i ryzykownym off-roadowym wyścigu samochodowym Carrera Panamericana. Nazwa „wpadła mu w ucho” do tego stopnia, że użył jej do określenia swojej nowej serii zegarków. I tak w roku 1963 na rynku pojawił się pierwszy model czasomierza w linii Carrera. Do dziś modele Carrera nie przestają zaskakiwać miłośników zegarków, choć jak łatwo policzyć,  historia tej linii wzorniczej trwa już 50 lat.

Carrera była też pierwszym sportowym modelem zegarka ze stoperem, zaprojektowanym z myślą o profesjonalnych kierowcach. W latach 70 każdy z kierowców, który jeździł w legendarnym teamie Ferrari – Jackie Ickx, Clay Regazzoni, Mario Andretti, Carlos Reutemann czy Jody Scheckter, na nadgarstku miał złotą Carrerę z wygrawerowanym swoim imieniem i posiadaną grupą krwi.

Carrera_Monaco_Grand_PrixCarrera_pasekNic więc dziwnego, że najnowsza edycja czasomierza, stworzona by uczcić 50 lecie modelu Carrera, jest tak bardzo przesycona duchem sportu. Limitowana do 4 tysięcy egzemplarzy edycja CARRERA CALIBRE 16 CHRONOGRAPH, dedykowana jest jednemu z najbardziej wymagających i niebezpiecznych wyścigów ulicznych – Monaco Grand Prix. To powiązanie widoczne jest choćby poprzez rzucający się w oczy czerwony napis, umieszczony na pierścieniu zegarka. Charakterystyczne logo wyścigu zostało wygrawerowane na odwrocie mierzącej 43 mm koperty. Czarny, gumowy pasek strukturą swojej powierzchni odwzorowuje bieżnik  opony bolidów Formuły 1 z roku 1963. Tarcza zegarka utrzymana w antracytowo-szarym kolorze, z aplikacjami godzinowymi w formie indeksów, doskonale współgra z czerwonymi wskazówkami stopera, tak mikrowskaźników, jak i wskazówki centralnej – rejestrującej upływ sekund.

Władysław Meller
na podstawie materiałów prasowych marki TAG Heuer

Certina News – nowości z Certiny. Lato 2013

certina_news_baner_150_150Realizując swoją doskonałą politykę marketingową, powiązaną z wysoko technologicznymi sportami,  Certina wcale nie zapomina o konserwatywnym i sprawdzonym sposobie komunikacji, jakimi są materiały drukowane. Od początku lata, dostępny jest kolejny numer wewnętrznej informacji – magazyn „Certina News”.

Poprzez „Certina News” marka komunikuje się ze swoimi lokalnymi przedstawicielami i rozsianymi po całym świecie pracownikami marki, przekazując szereg bieżących, ciekawych informacji z życia Certiny. Pewnie ze względu na barierę językową, na nasz rynek nie dociera wystarczająca ilość egzemplarzy, drukowanej wersji tego magazynu. Dzięki niniejszemu opracowaniu, każdy z czytelników portalu może w systemie „on line” zapoznać się z jego treścią.

W najnowszym, letnim numerze znajdziemy m.in. informacje o nowej identyfikacji wizualnej marki, wraz ze zdjęciami pawilonu Certiny z tegorocznych targów w Bazylei. Przedstawiony po raz pierwszy, dominujący zielony kolor i podobizna żółwia wyróżniały to właśnie stoisko.
Na naszym portalu pisaliśmy o tym i pokazywaliśmy nową wizualizację marki przy okazji relacji targów w Bazylei – http://sportizegarki.pl/targi-w-bazylei-i-nowe-oblicze-certiny.html
Jednak dopiero tutaj, na firmowych fotografiach, wykonanych przed rozpoczęciem targów, bez tłumu zwiedzających można spokojnie ocenić nową stylistykę marki.


Czyż nowa wizualizacja marki nie jest atrakcyjna?
Czy nie jest to bardzo przyjazna kolorystyka?

Informacje branżowe w gazecie zawierają także krótki, polski akcent. Jest nim ciekawa, okraszona atrakcyjnymi zdjęciami relacja, z konferencji dla dziennikarzy, która odbyła się 23 maja br. w Warszawie.  W jej trakcie zaprezentowano nową wizualizację marki, oraz nowe produkty, a na jej zakończenie uczestnicy spotkania mieli możliwość sprawdzić się w rywalizacji sportowej na torze gokartowym.
O konferencji prasowej pisaliśmy na naszym portalu tutaj: http://sportizegarki.pl/konferencja-prasowa-certina-dla-mediow.html

Poza relacją z Warszawy znajdziemy też obszerną informację z dwudniowego spotkania agentów – Certina Kick-off –  które odbyło się w Genewie. Takie spotkania są dla rozsianych po świecie przedstawicieli marki okazją do wymiany doświadczeń, spotkania znajomych i mniej oficjalnych rozmów z pracownikami marki. Dla Certiny, dają one możliwość motywacji zespołu i podziękowania za trud włożony w promocję marki na różnych rynkach. W tym „Dającym kopa” mityngu udział wzięła między innymi Monisha Kaltenbor – szefowa zespołu BMW Sauber Formuły1, a obowiązki gospodarza pełnił oczywiście Adrian Bosshard – szef firmy Certina.

certina_news_baner_150_150Po kliknięciu w obrazek lub poniższy link, można pobrać elektroniczną wersję – skan gazetki Certina News, lato 2013.
http://www.zegarki.info.pl/portale/2013/024_gazetka_certina/gazetka_pdf.pdf

 

Filip Szymaniak
www.e-zegarki.info.pl

Aviator na Air Show 2013

cockpit_plakatPo raz kolejny firma Poljot Euro jest jedną z instytucji wspierających Międzynarodowe Pokazy Lotnicze – Radom Air Show 2013, które odbędą się w dniach 24-25 sierpnia. Obok najważniejszych w tym miejscu i w tym czasie – pokazów lotniczych, oraz samolotów na płycie lotniska, będziemy mogli obejrzeć także lotnicze zegarki Aviator z kolekcji Swiss Made. Zegarki te dedykowane są miłośnikom awiacji, a lotnicza stylistyka przebija z każdego ich elementu. Firma Poljot Euro od wielu już lat swoją działalność promocyjną wiąże z lotnictwem, wspierając różne aktywności naszych zespołów i konkretnych pilotów.

 

Polish Flying-Team_Marcin_Chrzaszcz_Kamil_KlizaTest zegarków w realnych warunkach, wykonany przez znane, zawodowo lub hobbystycznie związane z lotnictwem osoby, jest oczywiście doskonałym sposobem potwierdzenia jakości wyrobów i ich promocji, ale jest także potrzebną formą promocji awiacji i sposobem wsparcia naszego lotnictwa.
Jak można łatwo zauważyć, lotnicy z Polish Flaying Team, której członkowie stanowią także naszą kadrę narodową w lataniu precyzyjnym, dumnie pokazują nadgarstki zaopatrzone w lotnicze zegarki Aviator, a ich samolot jest oznaczony logiem producenta zegarków.

 


W trakcie Radom Air Show, firma Pojlot Euro będzie prezentowała swoje wyroby, na specjalnie przygotowanym przez nią, jako instytucję wspierającą imprezę, stoisku firmowym. Obok kolekcji zegarków, firma przygotowała także specjalne, dodatkowe atrakcje dla wszystkich osób odwiedzających ją w czasie targów. Przy okazji takich właśnie spotkań można najlepiej zapoznać się z unikatowymi zegarkami, charakteryzującymi się najnowszymi rozwiązaniami stylistycznymi i technologicznymi. Podczas pokazów będzie można także zakupić różnorakie gadżety związane z awiacją. Atrakcyjnie przygotowane stoisko firmy, podobnie jak w latach poprzednich na pewno będzie cieszyć się sporym zainteresowaniem obecnych na pikniku gości.

cesna_polish_flaing_teamW sąsiedztwie miejsca prezentacji firmy Poljot Euro znajdzie się samolot Cesna ze wspomnianego już powyżej Polish Flying Team, którą to grupę, firma Aviator już od wielu lat wspiera. Dowodem takiego wsparcia jest logotyp marki znajdujący się na kadłubie samolotu. Zainteresowane osoby będą mogły oczywiście porozmawiać z pilotami i w ich towarzystwie obejrzeć samolot.

 

 

 

Radom_Air_150_150

Klasyczny i elegancki. Damski zegarek mechaniczny DS1 Automatic Lady.

Linia DS 1 jest znaną i lubianą propozycją z oferty Certiny. Coraz większe zainteresowanie  rynku damskimi zegarkami mechanicznymi sprawiło, że ta znana na wielu światowych rynkach marka postanowiła wzbogacić swoją bardzo popularną kolekcję o kobiece zegarki z automatycznym naciągiem.

Nowa DS1 Automatic Lady wizualnie nawiązuje do starszego brata i do inspiracji stylem retro, jakie kierowały przy tworzeniu męskich modeli. Charakterystyczne sferyczne szkło z powłoką antyrefleksyjną podobnie jak stylistyka tarczy i wskazówek oraz kształt koperty zostały zachowane. Wodoszczelność na poziomie 10 ATM to standard systemu DS Certiny i taką też odpornością charakteryzuje się opisywany model. Przeszklony dekiel pozwala podziwiać pracujący mechanizm i jego kunsztowne elementy. Koperta ma 30mm średnicy, co jest najbardziej  tradycyjnym kobiecym rozmiarem.

C006.207.11.031 C006.207.11.051 C006.207.22.031 C006.207.16.051 C006.207.16.031

Zegarek występuje w kilku wersjach kolorystycznych tarczy, do wyboru są także paski, lub metalowe wykonane stosunkowo finezyjnie jak na sportowe parametry bransolety. Wydaje się, że dzięki takiej różnorodnej ofercie, każda z zainteresowanych mechanicznymi zegarkami pań znajdzie z tej kolekcji coś dla siebie. Szczegóły podane są poniżej.

Nowej  DS1 wróżymy sukces. Kombinacja sprawdzonego, ładnego wzornictwa, dobrych parametrów  i korzystnej ceny, sprawia że Certina DS. 1 Lady jest propozycją która będzie miała pozytywny odzew na rynku zegarkowym.

Malkontenci mogą wprawdzie żałować, że producent nie pokusił się o wersję 35mm. Byłby to zegarek sporo mniejszy niż aktualna męska DS1, a jednocześnie mógłby zadowolić dodatkową grupę klientów – mężczyzn przyzwyczajonych do niedużych zegarków. Wydaje się to o tyle możliwe, że opisywana wersja DS1 nie ma żadnych „damskich” akcentów poza rozmiarem. Wydaje się jednak, że nic nie stoi na przeszkodzie, by taka wersja pojawiła się na rynku w przyszłości, jeśli te dzisiaj wprowadzane zegarki zostaną przez klientów Certiny przyjęte pozytywnie.

Filip Szymaniak

C006.207.11.031 C006.207.11.051 C006.207.22.031 C006.207.16.051 C006.207.16.031

1. C006.207.11.031.00 (srebrzysta tarcza, stalowa bransoleta)
cena: 2 240 zł

2. C006.207.11.051.00 (czarna tarcza, stalowa bransoleta)
cena: 2 240 zł

3. C006.207.22.031.00 (srebrzysta tarcza, bicolorowa bransoleta)
cena: 2 440 zł

4. C006.207.16.051.00 (czarna tarcza, skórzany pasek)
cena: 2 140 zł

5. C006.207.11.031.00 (srebrzysta tarcza, skórzany pasek)
cena: 2 140 zł

ds1_150_150

Zegarki Copernicus na www.onet.pl

copernicus_onet_zrzut Ten doskonale znany portal informacyjny niezbyt często publikuje informacje o zegarkach.
Do tego częściej trafiają się tam informacje o „odlotowych wymysłach elektronicznych”, czy „nieziemskich cenach” niektórych wyrobów, niż o tradycyjnej zegarmistrzowskiej wytwórczości, sztuce mikromechaniki i fascynacji zegarkami. Z tego powodu warto odnotować, że w ostatnim czasie, pojawiły się kolejno dwa takie opracowania. Po niedawnej publikacji informacji o modelu FSOM20 i firmie Xicorr, pojawiła się ostatnio notka o firmie  i zegarkach Copernicus.
Artykuł ukazał się wprawdzie w Onet.Biznes, w dziale „firmy” – co wskazuje, że do zainteresowania dziennikarza zegarkami, skłoniła historia polskiej firmy, a nie piękno zegarków, ale „na bezrybiu…”.
Niezależnie od powyższego, należy podnieść pojawienie się takiego artykułu i oczywiście pochwalić tenże fakt. Może skłoni to redaktorów większej ilości portali informacyjnych do częstszego zajmowania się naszymi ulubionymi zegarkami, szczególnie w aspekcie stylu życia i sztuki mikromechaniki.

Link do artykułu na Onet.pl:
http://biznes.onet.pl/pasja-i-polska-przekora,18493,5567868,3219548,194,1,news-detal

Władysław Meller